JAGODNA (977 m n.p.m.)
Góry Bystrzyckie

N 50° 15.160'    E 016° 33.865'


Relacja - 4 XI 2012


       W ostatni dzień przedłużonego listopadowego weekendu postanawiamy wyjść na Jagodną. Tym razem wybieramy inną trasę - od Przełęczy nad Porębą. Zazwyczaj wspinaliśmy się na Jagodną od Spalonej; i tym razem zatrzymujemy się tam na krótką chwilę po przebyciu wąskiego i dziurawego odcinka Autostrady Sudeckiej, by zaraz ruszyć w stronę Poręby. Zaczynamy w miejscu, gdzie szlak niebieski wchodzi w las, by po chwili wyjść na rozdroże dróg, gdzie na szczyt odchodzi koszmarna i, zdaje się, niedawno zbudowana, szutrowa droga. Oznaczenie szlaku na tym odcinku praktycznie nie istnieje, bo poszerzający drogę wycięli drzewa ze znakami. Tak jest do samego szczytu, a droga, jak dowiadujemy się od pary, która na wierzchołek doszła z drugiej strony, wygląda tak samo od Przełęczy Spalonej. Zadowoleni być mogą za to rowerzyści, których też spotykamy na szlaku. Na szczycie Jagodnej, który do atrakcyjnych nie należy, wspinamy się na drewnianą wiatę i siedzimy chwilę przy ciepłej herbacie z termosu. Potem ruszamy w dół oglądając przez przecinki mgliste widoki w dole.



Trasa:

       Parking przy Przełęczy nad Porębą - Jagodna - Parking przy Przełęczy nad Porębą


→ Zobacz trasę na pełnym ekranie





Schronisko na Przełęczy Spalona




Widoki z przełęczy. Mimo pochmurnej pogody ładnie tu




Droga na Jagodną. Nowa szeroka szutrówka sprawia, że traci się gdzieś urok wędrówki na szczyt




Taką ''autostradą'' wędrujemy do samego końca




Pogoda nie rozpieszcza. Gdzieniegdzie zza drzew oglądamy widoki na kotlinę




Mglisto i jesiennie




Zbliżamy się do szczytu




Wiata na wierzchołku Jagodnej




Kolejny szczyt ląduje na płachcie




I jeszcze jedno zdjęcie z budki




Szutrówka w kierunku Spalonej. Taka sama jak ta, którą przyszliśmy




Powoli wracamy




Słońce gdzieś tam próbuje walczyć z chmurami







Zjazd w kierunku Przełęczy nad Porębą