ORLICA (1084 m n.p.m.)
Góry Orlickie

N 50° 21.190'     E 016° 21.649'


Relacja - 31 XII 2011


       Stary rok chyli się już ku końcowi, a my zamierzamy pożegnać go na Orlicy, najwyższym szczycie Gór Orlickich. Z Zieleńca ruszamy na szczyt ciesząc się, że jest możliwość założenia rakiet. Do wierzchołka nie spotykamy niemal nikogo, za to już po stronie czeskiej - pełno ludzi na biegówkach. W tym dniu mamy zamiar zdobyć najwyższy szczyt Gór Orlickich, dlatego po znalezieniu wierzchołka Orlicy ruszamy w stronę Masarykovej Chaty (gdzie w zatłoczonym wnętrzu serwujemy sobie utopence), a potem na Małą i Wielką Destnę. Wracamy tą samą drogą ciesząc się z kilku prześwitów i widoków na góry. Potem niebieskim szlakiem schodzimy do Zieleńca, który czym prędzej opuszczamy z powodu tłumów. Zdecydowanie przyjemniej jest tu latem, gdy wieś zdaje się niemal wymarła. Po ostatnich zakupach wracamy na kwaterę, by już bardziej szampańsko pożegnać stary, a powitać nowy rok.



Trasa:

   Zieleniec - Orlica                     Orlica - Masarykova Chata, Malá Destná, Velká Destná, Masarykova Chata
                   Masarykova Chata - Zieleniec


→ Zobacz trasę na pełnym ekranie





Poranek w Zieleńcu nie nastraja nas optymistycznie. Na ładną pogodę się nie zanosi




Zakładamy jednak rakiety i suniemy w śnieżną biel




Jest cicho, spokojnie, a szlakiem wędruje niewielu turystów




Po dojściu na szczyt lokalizujemy tabliczkę po stronie czeskiej. Kolejny szczyt do Korony zdobyty







Ze szczytu przechodzimy na stronę czeską i zaczyna robić się tłumnie. Co chwię mijają nas biegówkowicze







Las w śnieżnej bieli. Co jakiś czas pojawiają się przebłyski




Mobilni Czesi. Po stronie polskiej pustki, tu pełno turystów




Trochę błękitu i od razu zima wydaje się przyjemniejsza
















Masarykova chata. Czas się ogrzać




Patrząc po ilości nart ''zaparkowanych'' przed schroniskiem, będzie ciasno!




Parkują tu nie tylko narty. Ciekawe ile te tu stoją




Parkowisko




Masaryk w śnieżnej szacie




Nartostrada w stronę Wielkiej Desztnej







Ze szczytu wracamy tą samą drogą







Na koniec się wypogadza. Masarykova chata prezentuje się zupełnie inaczej w wieczornym słońcu.
Tym razem już nie wchodzimy, tylko ruszamy żwawo do Zieleńca